„Wszystko musi wybrzmieć” – wywiad z Maciejem Majznerem, reżyserem Warsaw Fashion Week 2025
Macieju, podczas Warsaw Fashion Week 2025 reżyserujesz aż 10 pokazów. Co będzie największym wyzwaniem przy planowaniu tak dużej produkcji?
Największym wyzwaniem jest zaprezentowanie dziesięciu pełnowymiarowych pokazów w czasie, który nie zmęczy publiczności. Musimy zadbać o to, by każda kolekcja wybrzmiała w pełni, ale też, by gala nie trwała bez końca. To ogromne wyzwanie organizacyjne i kreatywne. Musimy w ekspresowym tempie przeprowadzić przymiarki, próby, dopracować każdy szczegół. Kluczowa będzie sprawna praca zespołu – od garderoby po technikę sceniczną. To odważna decyzja organizatorów, ale wierzę, że zrealizujemy ją na najwyższym poziomie, ku zadowoleniu projektantów i gości.
Czy każdy z pokazów będzie miał własny motyw przewodni? Jak planujesz zróżnicować atmosferę i narrację?
Każdy pokaz będzie inny – bo inne są kolekcje i inspiracje projektantów. To właśnie one dyktują klimat i narrację. Unikam schematów. Chcę, by każdy z pokazów był autorski i uszyty na miarę wizji twórców. Nie chodzi o to, by błyszczeć efektami – moim zadaniem jest profesjonalnie wspierać projektanta, współtworzyć spójną opowieść, bez zbędnego efekciarstwa.
Pracujesz z około 60 modelkami i modelami. Jak koordynuje się tak dużą liczbę osób na scenie i backstage’u?
To nie tylko modele – to też scenografowie, technika, garderoba, makijażyści, fryzjerzy, logistyka, catering… Ponad 100 osób! Wspierany przez mojego asystenta prowadzę cały zespół przez dzień wydarzenia. Najważniejsze są odprawy, szybka komunikacja, koncentracja i świadomość celu. Każdy musi wiedzieć, po co tam jest. Moje wieloletnie doświadczenie pozwala mi być liderem, który nie improwizuje – wszystko musi być przygotowane wcześniej. W dniu gali jest czas na realizację, nie na wymyślanie
W pokazach weźmie udział także Justyna Steczkowska – jako projektantka i artystka muzyczna. Jak ma wyglądać Wasza współpraca?
Bardzo się cieszę na tę współpracę. Pani Justyna wraz z Angeliką Józefczyk tworzy kolekcję, wystąpi na wybiegu, a także zaśpiewa. Mamy zaplanowane wspólne spotkanie, podczas którego dopracujemy koncepcję. Znam już zarys kolekcji – zapowiada się mocno i z charakterem. Cenię jej muzykę i twórczość, ale wiem też, że to jej debiut w świecie pokazów mody. Moją rolą będzie więc zapewnienie, że całość będzie miała odpowiedni, modowy wymiar. Bardzo ważna będzie tu muzyka – jestem ciekaw, co razem stworzymy.
Co jest dla Ciebie ważniejsze: precyzja techniczna czy emocje płynące z pokazu?
Obie rzeczy są absolutnie niezbędne. Bez technicznej precyzji nie zrealizujemy nic. Ale bez emocji pokaz nie zostanie zapamiętany. Perfekcja bez duszy to tylko piękna wydmuszka. Z kolei jeśli kolekcja niesie silny przekaz, czasem można pójść za emocją i pozwolić technice zejść na dalszy plan. Trzeba umieć wyczuć, co w danym pokazie gra pierwsze skrzypce.
Czy publiczność może spodziewać się zaskoczeń na scenie – niespodzianek, zwrotów akcji, mocnych środków wyrazu?
Nie chciałbym mylić pokazu mody z teatrem. Stosuję różne środki wyrazu, ale to kolekcje mają być w centrum. Dziesięć pokazów w jednej gali to już ogromna dawka różnorodnych emocji, estetyk, muzyki. Sama dynamika wydarzenia będzie wystarczającym bodźcem. Nie potrzeba nadmiaru teatralizacji – liczy się spójność i siła przekazu.
Jakie znaczenie ma dla Ciebie Warsaw Fashion Week jako wydarzenie – zawodowo i osobiście?
To projekt, któremu się przyglądam i któremu kibicuję. Moda to trudna branża – wiele inicjatyw upada po pierwszej edycji. Chciałbym, by Warsaw Fashion Week przełamał ten schemat, został świetnie wyprodukowany i był nowym otwarciem. Gdy po wszystkim usiądziemy jako drużyna i wzniesiemy toast za sukces, wtedy powiem, że to miało dla mnie znaczenie osobiste.
Czy możesz zdradzić, który z pokazów będzie najbardziej spektakularny lub przełomowy?
Nie chcę wskazywać jednego. Każdy pokaz będzie wyjątkowy. Projektanci są bardzo różnorodni, więc goście dostaną pełne spektrum spojrzeń na modę. Ale z pewnością wyjątkowy będzie pokaz Justyny Steczkowskiej i Angeliki Józefczyk – połączenie gwiazdy sceny i projektantki, która ją od lat ubiera, zapowiada się bardzo emocjonująco. To pokaz, na który wszyscy czekają.
Co chciałbyś, aby widzowie zapamiętali po wyjściu z pokazów, które wyreżyserowałeś?
Wszystko! Ale przede wszystkim – kolekcje i ich spójność z oprawą. Chciałbym, żeby goście pamiętali emocje, które towarzyszyły im, gdy wchodziła muzyka i zaczynał się każdy kolejny pokaz. Te kilka sekund napięcia, adrenaliny i estetycznego uniesienia – to momenty, które zostają na długo.
Maciej Majzner udowadnia, że pokaz mody to nie tylko oprawa wizualna, ale także precyzyjna dramaturgia i odpowiedzialność za wizję projektanta. Warsaw Fashion Week 2025 zapowiada się na wydarzenie, które zdefiniuje nowy standard w polskiej modzie.
Rozmawiała: Magda Brzozowska